W Unii Europejskiej trwają prace nad wprowadzeniem nowego podatku, właściwie NADPODATKU, podatku totalnego:
- od całego majątku obywateli
A więc tak:
- najpierw opodatkowana jest praca – wynagrodzenie brutto, i to kilka razy, bo oprócz różnych stawek podatku, są także odejmowane kwoty na fundusze pracownicze, zdrowotne, wypadkowe, społeczne itd. Prawdziwie bogaci ich nie płacą, vide przypadek Buffet – sekretarka („Płacę niższą efektywną stawkę podatkową niż moja sekretarka”) lub sportowcy, którzy płacą symboliczne podatki w małych, bogatych, bandyckich kraikach jak Luksemburg czy Monako
- potem są opodatkowane zakupy, w formie VAT
- następnie wiele dóbr jest opodatkowane dodatkowo – np. miliony litrów paliw – akcyzą i innymi opłatami drogowymi
- płacimy też podatki i parapodatki, np. opłaty drogowe
- podatki od zakupu nieruchomości
- podatki od czynności urzędowych, prawnych, notarialnych itp.
- a teraz Unia chce opodatkować wszystko, co nam – po opłaceniu podatków – zostanie
W końcu Unia to biurokratyczny potwór i po coś została powołana instytucja o nazwie:
Dyrekcja Generalna do spraw Podatków i Unii Celnej Komisji Europejskiej.
A przypomnijmy, że podatki – podobnie jak sądownictwo, armia, sprawy zagraniczne, administracja wewnętrzna, Konstytucja itp. – miały być wyłącznie w gestii państw członkowskich.
A po wprowadzeniu tego podatku zostanie nam:


