Ciekawy artykuł w Krytyce Politycznej. To jedno z nielicznych lewicowych mediów, które nie kłamie w żywe oczy i czasem ma jakąś autorefleksję.

Otóż raport Instytutu Krytyki Politycznej przestrzega (raczej na darmo), że kampania poniżania ludzi prawicy przez polityków lewicy, media, celebrytów – przynosi lewicy liberalnej odwrotny skutek

„Jeśli liberalny elektorat nie oduczy się zawstydzać i poniżać, to przegra kolejne głosowania; wybory prezydenckie pokazały porażkę strategii zawstydzania.

(…)

Powstał paradoks bezwstydności – im mocniej liberalne elity próbują zawstydzać, tym silniej wyborcy prawicy konsolidują się wokół polityków, którzy wstydzić się odmawiają

Potwierdzają tym samym, że jasne mówienie o problemach zwykłych ludzi przez polityków prawicy – wyśmiewane przez mainstream – podoba się ludziom, doceniają to.

A pedagogika fałszywego wstydu przestała działać. Krytyka Polityczna nazywa to zawstydzanie ze strony liberalnej lewicy wręcz słowami p symbolicznej przemocy.

IKP przyznaje, że prawica dokonała czegoś, na co liberałowie nie mają odpowiedzi”

Prawica zapewniła finansowanie dla rodzin, wzrost gospodarczy, stabilność finansów, zabezpieczenie granic i wiele innych zmian, które na trwale przyniosły tzw. zwykłym ludziom poczucie bezpieczeństwa i docenienie.

Tymczasem MEDIA I CELEBRYCI Koalicji 13 grudnia nie umieli, nie chcieli zmienić nic w swoim postępowaniu.

Jak pisze wprost Krytyka Polityczna:

Fala bezprecedensowego hejtu, jaka wylała się na Martę Nawrocką po jej pierwszym wywiadzie publicznym, pokazała, że elity liberalne nie wyciągnęły żadnych wniosków z przegranych wyborów prezydenckich, a jej poszczególni przedstawiciele i przedstawicielki (w tym przypadku częściej te drugie) są gotowe zadryblować się i zaprzeczyć wszystkim wyznawanym dotąd wartościom w obłędnej potrzebie poniżania i zawstydzania” 

I to właśnie liberalna lewica odpowiada za wzrost agresji w debacie publicznej i politycznej, a nawet w rodzinach.

Co ciekawe, te same wnioski miał już raport socjologów z Uniwersytetu Warszawskiego sprzed dwóch lat. Naukowcy doszli wtedy do wniosku, że w przeważającej części za agresję, hejt, kłamstwa w przestrzeni publicznej odpowiadają partie i media liberalne i lewicowe. Wtedy ten raport przeszedł trochę bez echa, zresztą obecny raport Instytutu Krytyki Politycznej też pewnie nic nie zmieni.

Raport UW opracowany był na podstawie analizy artykułów p[rasowych, materiałów radia i TV oraz wypowiedzi polityków i dziennikarzy.

Natomiast raport Instytutu Krytyki Politycznej „Ludzie bezwstydni. Dynamika emocjonalna populizmu w Polsce” (Przemysław Sadura, Julia Szostek i Michał Sutowski) opracowany jest na pogłębionych rozmowach z ludźmi z okolic Warszawy, Warki.

Pozytywna konkluzja raportu IKP jest taka:

„Jeśli liberalny elektorat nie przejdzie równie gruntownej terapii, jak ta, którą ludowi przeprowadził PiS, i nie oduczy się zawstydzać, poniżać, wywyższać i pouczać” to przegra każde kolejne wybory.