Helsińska Fundacja Praw Człowieka – oświadczenie z 31 października 2026

„Instytucję tę reguluje art. 130 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych. Zezwala on na odsunięcie sędziego od wykonywania obowiązków na podstawie decyzji Ministra Sprawiedliwości lub prezesa sądu do czasu, aż sąd dyscyplinarny rozstrzygnie w kwestii zawieszenia sędziego, ale nie dłużej niż na okres 30 dni. Nie dostrzegamy wyraźnych podstaw prawnych do tego, by decyzję taką mogła wydać sędzia o najdłuższym stażu

(…)

zgodnie z przepisami sędzia taki ] zastępuje Prezesa TK jedynie wówczas, gdy na tym stanowisku powstał wakat lub gdy Prezes TK nie jest w stanie upoważnić innego sędziego do zastępowania go. Żadna z tych sytuacji w omawianym przypadku nie zachodzi. Pozostaje więc powoływanie się na stan wyższej konieczności konstytucyjnej, co jest w praktyce równoznaczne przyznaniu, że brak niebudzącej wątpliwości podstawy prawnej”

A co do resetu TK:

„W 2015 roku trzech prawidłowo wybranych sędziów nie mogło objąć urzędu. Dziś podobny problem dotyczy części osób wybranych w 2026 roku, które nie mogły złożyć ślubowania wobec prezydenta. Proponuję, aby przepisy konstytucyjne umożliwiły zarówno jednym, jak i drugim ponowne ubieganie się o stanowisko sędziego TK. Mogliby więc zostać wybrani do pierwszego składu Trybunału po resecie. Nie chodzi o automatyczne przeniesienie tych osób w stan spoczynku

Drugi ważny element to „podział kompetencji między trzy organy uczestniczące w stanowieniu prawa: Sejm, Senat i prezydenta. Sejm wybierałby siedmiu sędziów, Senat pięciu, a prezydent trzech. Sejm zachowałby największy udział, ale sam nie mógłby wybrać większości składu TK.

Większość w Senacie nie zawsze pokrywa się z większością sejmową, a prezydent często działa w warunkach kohabitacji z rządem. Udział trzech ośrodków władzy zwiększałby pluralizm Trybunału i utrudniał stworzenie składu jednolitego politycznie czy światopoglądowo.”