Zeznająca w sprawie Grand hotelu Natasza – kim jest?
Już w pierwszych dniach od pojawienia się w sądzie wychodzi wiele faktów.
A jeszcze więcej pytań.
Oraz dobre podsumowanie autorstwa Liliany Sonik.
Liliana Sonik:
„Jedni piętnują Natashę Geldon (m.in. za wpisy w społecznościowych), inni ją mają za bohaterkę.
Problem jest zupełnie gdzie indziej.
Natasha Geldon pracowała z Zatoce Sztuki i publicznie angażowała się w obronę Zatoki Sztuki po pierwszych doniesieniach o panujących tam 'nieprawidłowościach’. Promowała nawet petycję obrończą. Bo nie dostrzegła przestępstw, a nawet zbrodni seksualnych, jakie miały tam miejsce.
Petycja nie wypaliła i Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał prawomocny wyrok wedle którego działający w Zatoce Sztuki Krystian W. , „łowca nastolatek”, został skazany na 15 lat więzienia za KILKADZIESIĄT przestępstw o charakterze seksualnym (w tym gwałty i usiłowania gwałtów) na szkodę kilkudziesięciu kobiet, także małoletnich.
Z kolei były szef Zatoki Sztuki Marcin Turczyński został skazany na 6 lat pozbawienia wolności za współżycie z nieletnimi dziewczętami (w tym z dzieckiem poniżej 15. roku życia) oraz gwałt na 16-latce.
Pracując z nimi Natasha Geldon tego nie widziała, nie słyszała, o niczym nie wiedziała. Niczego nie podejrzewała.
Nie dostrzegła gwałconych kobiet i dziewczynek.
Za to pamięta iż widziała 20 lat temu Karola Nawrockiego z kobietą, która mogła być prostytutką. Co prawda nie wie czy kobieta rzeczywiście była prostytutką, ale mogła być….
Słabe to.„


A tymczasem dla wszystkich wielbicieli Nataszy, przypomnijmy o pani, która chętnie opowiadała o „kawalerce Nawrockiego”

Trzeba jednak przyznać, że takie sprawy, które źle się kończą dla osób wciągniętych przez media i polityków w aferę, następnie wykorzystanych i porzuconych – dają jednak ogromne profity dla inicjatorów.
Politycy i media zdobywają niebywałe zasięgi i wyborców, i dopóki im będzie się to opłacało, dopóty takie „afery” będą rozkręcane. A i Berlin z Moskwą mogą sobie dowolnie nimi sterować.
I to jest prawdziwy problem, który należałoby rozwiązać.
Bo nowa Natasza czy Anna zawsze się znajdą.

