Październik 2026 to – obok innych afer – jest i ta z ZOO w Łącznej
Skomplikowany problem, głównie dla przyszłych procesów.
Kiedy będą sądzone pionki – różni urzędnicy wojewódzcy, weterynarze – nie wolno zapomnieć o kilku sprawach:
- znowu jest to afera z bezkarnością samozwańczych fundacji „obrony zwierząt”
- policja została napuszczona przez polskie urzędy na przedsiębiorcę i lokalną społeczność
- komendant policji powiedział wyraźnie – robią to w ścisłym porozumieniu z antypolską i anstyspołeczną minister Hennig-Kloską
- najcenniejsze zwierzęta zostały wywiezione do Holandii, w miejsce, które w ogóle nie jest przystosowane dla nich
- pozostałe zwierzęta zdychają
Sama lobbystka na krześle ministra już po 2 dniach temu zaprzeczała.
A poniżej szerszy wpis z internetu:
KTO ROZLICZY AKCJĘ W ZOO ŁĄCZNA? KTO SPRAWDZI LOS ODEBRANYCH ZWIERZĄT? DOMAGAM SIĘ ODPOWIEDZI!
To, co wydarzyło się w ZOO Łączna, wymaga dokładnego wyjaśnienia. Nie wystarczy powiedzieć, że wszystko odbyło się w imię dobra zwierząt. Dobro zwierząt musi być rzeczywistym celem działań, a nie hasłem, za którym nikt nie ponosi odpowiedzialności.
Nie kwestionuję prawa do walki z krzywdzeniem zwierząt. Jeżeli dochodziło do nieprawidłowości, muszą zostać zbadane, a winni — jeśli ich wina zostanie udowodniona — ponieść konsekwencje.
Ale mam również pytania dotyczące samej interwencji.
13 października 2026 r. na teren ZOO Łączna wkroczyły służby. Zatrzymano pięć osób, a następnie rozpoczęto wywożenie zwierząt. Akcja zakończyła się 16.10.2026 Według komunikatu Inspekcji Weterynaryjnej 21 zwierząt przewieziono do Holandii. Kolejne doniesienia medialne mówiły o łącznie 33 zwierzętach wywiezionych w ciągu dwóch dni.
I CO DALEJ?
Gdzie dokładnie przebywa każde odebrane zwierzę?
Kto jest obecnie odpowiedzialny za jego opiekę, leczenie, wyżywienie i bezpieczeństwo?
Kto kontroluje warunki, w jakich zwierzęta przebywają po przewiezieniu?
Czy istnieje pełny wykaz zwierząt, ich miejsc docelowych oraz osób i podmiotów odpowiedzialnych za ich dalszy los?
Czy niezależni specjaliści sprawdzą, jak zwierzęta zniosły transport i czy zapewniono im odpowiednie warunki?
Kto zweryfikuje sposób przygotowania i przeprowadzenia całej akcji?
I jeszcze jedno: jaka dokładnie była rola DIOZ w tej sprawie?
Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt od dawna budzi kontrowersje. We wrześniu 2025 r. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy informowała o postępowaniu dotyczącym zawiadomień osób pokrzywdzonych działalnością tej organizacji, w tym kwestii odbierania zwierząt i ich dalszych losów. W 2026 r. pojawiły się również publikacje dziennikarskie przedstawiające poważne zarzuty dotyczące działalności DIOZ i zbiórek pieniędzy.
To nie są powody, by z góry przesądzać o czyjejkolwiek winie. Są jednak wystarczającym powodem, by domagać się rzetelnej kontroli i przejrzystości.
Dlatego apeluję do prokuratury: proszę dokładnie zbadać również działalność DIOZ, w granicach kompetencji właściwych organów.
Jeżeli organizacja uczestniczy w odbieraniu zwierząt, społeczeństwo ma prawo oczekiwać, że sposób postępowania z nimi będzie zgodny z prawem, a ich dalszy los będzie możliwy do zweryfikowania.
Nie wolno dopuścić do sytuacji, w której zwierzę znika z pola widzenia, a wszyscy uznają sprawę za zakończoną, ponieważ zostało zabrane z dotychczasowego miejsca pobytu.
A co z ludźmi, którzy przez lata tworzyli to miejsce? Co z pracownikami, ich życiem i przyszłością?
ZOO zostało zamknięte dla odwiedzających, a cała sytuacja przyniosła ogromne konsekwencje dla funkcjonowania tej placówki i osób z nią związanych. To również wymaga wyjaśnienia. Nie przesądzam, kto ponosi odpowiedzialność za zaistniałą sytuację, ale nie zgadzam się na to, by poważne decyzje i ich skutki pozostały bez rzetelnej oceny.
Nie jestem przeciwko ochronie zwierząt. Jestem za ochroną zwierząt bez podwójnych standardów, bez niejasności i bez wyłączania kogokolwiek spod kontroli.
Jeżeli ktoś działa uczciwie, powinien być zainteresowany tym, aby wszystko zostało sprawdzone.
Jeżeli popełniono błędy lub doszło do naruszenia prawa, odpowiedzialność powinna zostać ustalona na podstawie dowodów — niezależnie od tego, kogo dotyczy.
DOMAGAM SIĘ JAWNOŚCI W GRANICACH PRAWA, KONTROLI I ODPOWIEDZI.
Prokuratura powinna wyjaśnić nie tylko to, co działo się w zoo, lecz także to, co dzieje się ze zwierzętami po ich odebraniu.
Bo ratowanie zwierząt nie kończy się w chwili załadowania ich do samochodu.
KTOŚ MUSI ODPOWIEDZIEĆ ZA KAŻDE UJAWNIONE NARUSZENIE PRAWA. NIKT NIE POWINIEN BYĆ PONAD KONTROLĄ.

To one są patronkami pato-ekologów,
ale jeszcze ważniejsze, że są gwarantami niemieckich nacisków na polską gospodarkę, energię, transport, porty, przyrodę

