Zgodnie z naszymi wczorajszymi przewidywaniami, do przygotowania pola (umysłów) przed szturmem na Trybunał Konstytucyjny zostali wypuszczeni z kojców dziennikarze.

Dla większego zasięgu – głównie ci mnie skompromitowani nachalną propagandą.

Zamiast więc Arcykapłanki Sznepfowej, Olejnik, Gozdyry czy Kolendy mamy teksty:

1) Andrzej Stankiewicz w Newsweku – pisze, że trzeba będzie się pogodzić z tym, że Bogdan Święczkowski będzie musiał trafić na prokuraturę. 

Plan oddania Święczkowskiego w ręce prokuratorów jest właściwie gotowy.”

Na marginesie dodaje, że B. Święczkowski nazywany jest Godzillą. Ot, taki Goebelsowski zabieg zohydzenia wroga w oczach wyborców zanim przystąpi się do zniszczenia. Do tego asekuracja – to nie ja, Andrzej Stankiewicz, tak mówię, tylko „nazywają go”

Poza tym podszeptuje, że pozostali sędziowie „pisowscy” powinni się dogadać.

2) Filip Czerwiński z TVN24 również propaguje nie swoje – broń Boże – opinie, lecz „autorytetów”.

Tyle, że akurat te cytowane autorytety mówią językiem nienawiści

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Anna Korwin-Piotrowska (sędzia „peowska”):

„Za wszelką cenę będziemy starali się uniknąć tak zwanego siłowego przejmowania Trybunału. Chcemy, aby wszystkie czynności były dokonywane zgodnie z prawem. (…) Być może będziemy musieli poprosić o wsparcie” (policji). Przyjdzie taki moment, że z pewnością będziemy musieli podjąć te działania”
Z kolei inny „autorytet” cytowany przez Czerwińskiego Bartosz Arłukowicz, znany w świecie ekspert od stosowania prawa, mówi dzielnemu „dziennikarzowi” TVN24, że Berek ma wejść do TK „kopniakiem i zrobić tam porządek”.

Oczywiście porządek, taki jak oni to rozumieją.

3) Artykuł podpisany „Dziennikarze Onet” (taki oksymoron) z kolei chwalą wprowadzenie siłą Cudaka do AWS. Tę akcję interpretują nie jako złamanie prawa, lecz złamanie oporu „posłów PIS i Telewizji Republika„. A więc wszystko w porządku.

Samo podpisanie się autora jako „Dziennikarze ONet” świadczy o tym, że nie znaleziono tam chyba nikogo, kto miałby jeszcze jakieś resztki autorytetu albo kto chciałby się pod tym podpisać. Bo chwalenie przestępstwa, a właściwie zamachu stanu, wymaga dużej dozy uświnienia.

4) Fakt jak to Fakt, błysnął szambem

Bartłomiej Szewczyk szybko sprawdził oszczędności posłanki Marii Kurowskiej broniącej AWS. I ogłosił – o zgrozo – posłanka ma 150 tysięcy zł oszczędności i … mieszkanie! A dokładnie napisał, a właściwie doniósł:

Wrze wokół Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. (…) Tyle zgromadziła Maria Kurowska. Oszczędności, mieszkanie i emerytura”

Skandal!

Więcej z tego niezwykle merytorycznego artykułu czytelnicy Faktu o złamaniu instytucji przez Żurka się nie dowiedzą. Bo i po co?

Dno media workera. 

5) Wyborcza oraz Gazeta pl milczą i to też jest symptomatyczne

Po pierwsze nie mają już dziennikarzy

Po drugie ci nieliczni już ich czytelnicy od dawna nie myślą

Na koniec refleksja.

Samo używanie wobec sędziów wyrażeń typu „neo-sędzia”, „pisowski sędzia” również mają zdeprecjonować status sędziów przed zniszczeniem instytucji. Szczególnie, że uwielbiany przez reżim 13 grudnia TSUE dawno orzekł, że nie wolno podważać statusu żadnego sędziego.

A poniżsi „dziennikarze” głównie milczą, a raczej gęby na kłódkę (oprócz Stankiewicza, który postanowił zejść na dno).