Alarmujący wpis Agnieszki Romaszewskiej na temat niepokojących działań prokuratury wobec informatyków stacji Biełsat.

Stacja zablokowana, redakcja rozgoniona, szefostwo nękane przy pomocy prokuratury – to były jedne z pierwszych represji Koalicji 13 grudnia. O tyle szokujące, że dotyczące stacji polskiej służącej sprawom wolnej Białorusi, w tym tamtejszej Polonii. Były to działania jak na zamówienie Łukaszenki i Putina.

Okazuje się jednak, że sterowana przez polityków prokuratura nadal wraca do gnębienia byłych pracowników stacji.

 Agnieszka Romaszewska:

Dziś o 6 rano CBA zatrzymało dwóch informatyków obsługujących PRZEZ WIELE LAT BIEŁSAT. Jednym z nich jest Szymon Puacz znany mi jako bardzo uczciwy, ideowy człowiek i świetny fachowiec.

Jak wiadomo ponad dwa lata temu, TVP w likwidacji, w osobie likwidatora pana Gorgosza, złożyła bezpodstawne doniesienie do prokuratury, jakobym wraz ze współpracownikami miała ukraść 5 mln. zł. (poprzez opłaty za rzekomo fikcyjne usługi informatyczne).

W tej sprawie przeprowadzono wiele przesłuchań ( między innymi i mnie), a z tego co wiem Szymon Puacz był cały czas dostępny i marzył by go przesłuchano (występował m.in. w sądzie, jako świadek w sprawie, którą wytoczyłam TVP w związku ze zwolnieniem z pracy).

No ale to byłoby za proste, trzeba było cyrku z wyprowadzaniem go o 6 rano z domu, gdzie był zresztą w tym czasie sam z 4 dzieci.

To robienie z uczciwych i oddanych sprawie ludzi – kryminalistów jest tak obrzydliwe, że słów brak. Jak mi to dziś powiedział kolega: z Biełsatu tyle osób siedziało „po tamtej stronie granicy”, choćby i mińska koordynatorka Irina i czy nasz współpracownik dziennikarz i historyk Paweł, że czemu my mielibyśmy po tej stronie zostać wolni… Swoiste rozumowanie, ale ciekawe. Rzeczywiście łącznie na Białorusi wsadzono do więzień i tzw. kolonii karnych w latach 2020 – 2026 conajmniej 20 współpracowników Biełsatu, a w najgorszym okresie siedziało naraz 16 osób i żadna z nich nie „wpadła” z powodu jakichś błędów czy zaniedbań popełnionych przez naszych informatyków.

Myślę, że Łukaszenka osobiście i białoruscy propagandziści bardzo się ucieszą, gdy po drugiej stronie granicy, rząd Tuska i prokurator Żurek pójdą podobną drogą, choćby i na mniejszą skalę