Rzekoma „doktor profesor światowa specjalistka od brandu” osiągnęła dno.
Doktorat w kilka miesięcy, habilitacja w kilka miesięcy, wyciąganie pieniędzy z kasy państwa – kilkanaście lat, wrodzona głupota – od zawsze, ale za to jakże bolesna kompromitacja – w kilka godzin.
Tyle, że ta afera zasłania prawdziwy skok na kasę, bo porównajmy:
- pseudo-raport AI (podpisany jako Mróz-Gorgoń) – 200 tysięcy zł.
- budżet na projekt, którym kierowała – zakosztorysowany został na 520-650 milionów złotych
I to miała być prawdziwa działalność nowej pseudo-instytucji Tuska. Wyciągnięcie z państwowej kasy (i unijnych pożyczek) kolejnych setek milionów na wybory i/lub ewentualne odłożenie kasy na życie po wyborach dla setek świń przy korycie. Koalicja 13 grudnia kosztuje!
Dlatego powołał:
- instytucję-wydmuszkę Marka Polska
- „Radę Programową” – 6 letnia kadencja !!!
- pożyteczną idiotkę jako szefową – sprawdzoną już wcześniej w – a jakże – województwie dolnośląskim
Najgorsze jest to, że wszyscy drą łacha z pseudo-naukowczyni (zresztą słusznie), jej sztucznie wykreowana kariera jest skończona, ale Tusk i jego ludzie te pieniądze i tak wyciągną.
A „Marka Polska” to tylko jedna z wielu instytucji, które zostały obsadzone lub wręcz stworzone tylko po to.


