28 kwietnia 2026
Kłamstwo ma krótkie nogi.
Donald Tusk tuż po informacji o uwolnieniu Andrzeja Poczobuta podpina się pod nie swój sukces:
„Wymiana na polsko-białoruskiej granicy to finał trwającej dwa lata skomplikowanej dyplomatycznej gry, pełnej dramatycznych zwrotów akcji. Udało się dzięki świetnej pracy naszych służb, dyplomatów i prokuratury oraz wielkiej pomocy amerykańskich, rumuńskich i mołdawskich przyjaciół. Dziękuję Wam wszystkim w imieniu Andrzeja Poczobuta i własnym.”
Tymczasem godzinę później ambasador USA w Polsce Tom Rose mówi wyraźnie, że to sukces Prezydentów: Trumpa i Nawrockiego:
„Prawdziwie historyczny dzień. Głęboka wdzięczność dla prezydenta Polski Karola Nawrockiego, specjalnego wysłannika USA Johna Coale i zwłaszcza prezydenta Donalda Trumpa, którego zaangażowanie i determinacja w spełnieniu obietnicy złożonej prezydentowi Nawrockiemu, by zdobyć wolność polskiego bojownika o wolność Andrzeja Poczobuta z więzienia na Białorusi, uczyniły dzisiejszy dzień możliwym!”
Czy Donald Tusk tylko chce się wozić na cudzych sukcesach, czy może jest patologicznym kłamcą?
