Cimoszewicz Włodimir, syn Mariana z Uljanowska, sołdata Armii Czerwonej, potem w Ludowym Wojsku Polskim, ale jako oficer Informacji.
Sam Wołodimir w 2019 w Hajnówce potrącił kobietę na przejściu dla pieszych i uciekł z miejsca wypadku.
Ale dla czerwonej „elity” są odrębne standardy.
Najpierw został uniewinniony.
A teraz, kiedy minął odpowiedni czas, prokuratura zwróciła sprawę do sądu, a Sąd Okręgowy w Białymstoku już wiedział po co ta szopka.
24 kwietnia 2026 r. Włodimir Cimoszko oprócz uniewinnienia uzyskał również prawomocne przedawnienie sprawy.
Dla pewności, jak Giertych, Zegarek-Nowak i wielu innych, których obejmuje prawo Neumanna.
Tylko Staś Gawłowski jeszcze czeka.
A my czekamy, kiedy powyżsi jednak trafią do więzienia.


