Mercosur – mimo, że odesłany do Trybunału – już działa.
Tego chce Berlin i Bruksela.
Efekty (oczekiwane przez pomysłodawców Mercosur) już są, między innymi:
- kilkaset ton skażonej wołowiny z Argentyny poszło do europejskich sklepów
- kilkaset ton ziarna słonecznika – także
A tymczasem spadają zamówienia, a co za tym idzie – ceny skupu na europejskie ziarno, nabiał i mięso.
Po ukraińskich produktach zaczyna się zalew południowoamerykańskich. Jedne i drugie w myśl europejskich norm są skażone. Ale jedne i drugie są tanie, więc sieci handlowe będą je brały, omijając kontrole. Maja już w tym doświadczenie po latach sprowadzania ukraińskich produktów. Na przykład deklarowany jest inny produkt – ziarno przemysłowe – a po przybyciu do Europy cudownie zamienia się w ziarno spożywcze. Podobnie jest z deklarowanym adresatem, np. Afryka, a towar wyładowywany jest po drodze w Polsce.
Żaden europejski Trybunał nie ustrzeże naszego zdrowia i naszego rolnictwa, jeśli Polska nie zrobi tego sama.

Tymczasem słychać też głosy rozsądku z samej Ameryki Południowej.
Patricia Pinho z Instytutu Badań Środowiskowych Amazonii omawiając raport swej organizacji (Amazon Environmental Research Institute) mówi:
„Umowa wzmacnia tendencję do relacji o charakterze kolonialnym”
Przejawy trwającej w XX wieku do dziś neo-kolonizacji to m.in.:
- wielkie, globalne koncerny jako właściciele ziemi w krajach Ameryki Południowej
- obywatele tych krajów jako tania siła robocza
- degradacja środowiska m.in. poprzez dalsze gigantyczne wycinki lasów Amazonii oraz zagarniania naturalnych łąk
- stosowanie bez ograniczeń chemii w produkcji roślinnej i zwierząt
- kraje Ameryki Poł. wysyłają tani surowiec, a ich biedniejące państwa są zmuszane do zakupu towarów przetworzonych (nie tylko maszyn, samochodów, ale nawet własnej żywności, tyle, że wysoce przetworzonej)
