12 października 2026
Jakaś kobieta od Tuska przegrała w wyborach na prezydenta Krakowa o 25 punktów procentowych. Nokaut.
Chociaż tego można było się spodziewać:
- została wystawiona kobieta, której imienia i nazwiska do końca „kampanii” nie znali nawet członkowie miejscowej Platformy
- urodzona w Zakopanem, pracująca w Warszawie, mieszkająca na zamkniętym osiedlu pod Warszawą
- swoją „kampanię” prowadziła z trawnika przed Sejmem w Warszawie
- komitet wyborczy ukrył nazwę Platformy
- w kampanii obiecała to, co obiecał Miszalski, i jasne było, że tak sam jak on nawet nie zamierzałaby tego dotrzymać
Efekt – na kandydatkę Platformersów i ZSL-owców zagłosowało 16% uprawnionych do głosowania w Krakowie. Dobry prognostyk na 2027 r.
Oszałamiający sukces Gosi, Gosi może mieć taki finał jak w kawale o Jasiu, który na koniec roku przyniósł do domu świadectwo: Jeszcze tylko wpierdol, a potem wakacje, wakacje, opozycja …
Nie mamy zdjęcia krakowskiej Gosi, więc jako ilustrację dajemy nowe logo Platformy


