Zawłaszczanie ogromnych sum, które powinny dawno trafić do powodzian z Dolnego Śląska zauważyła nawet Komisja Europejska (i Prokuratura Europejska)
Przypadek spółki Kadalore to tylko wierzchołek góry lodowej, ale warto zaznaczyć mechanizm.
Jacek K i Joanna K (Kadalore):
- wynajęli halę pół roku po powodzi (marzec 2025 r.)
- mieli w niej zrobić salę zabaw
- wyposażenie zrealizowała firma spod Katowic, Kadalore nigdy jej nie zapłaciła
- za to sięgnęła pieniądze przeznaczone dla powodzian
- mimo, że woda nigdy nie doszła do ich firmy – otrzymała 3 miliony złotych
- KARR od razu umarza część pożyczki
- z BGK bierze kolejne pieniądze
- wniosek rozpatrywała i pieniądze wypłaciła KARR (Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego), w której władza zasiada Anna Konieczyńska z Platformy
Anna Konieczyńska nie trafia do aresztu – obowiązuje Prawo Neumanna
A przypadek Jacka i Joanny K. to tylko wierzchołek góry lodowej. Wszystkie umowy do sprawdzenia. Bo w rzetelność Prokuratury Europejskiej – w tej sprawie – nie wierzymy


