Raz na jakiś czas wypływają kolejne fakty sabotowania przez rząd Koalicji 13 grudnia inwestycji w elektrownię atomową w Choczewie.

Wiadomo, że zgodnie z agendą Berlina za niszczenie tej inwestycji osobiście odpowiada Donald Tusk.

Zgodnie z wcześniejszymi umowami elektrownia ma być budowana przez Amerykanów, więc nie jest łatwo ją całkowicie zastopować (tak jak to zrobiono z CPK, Trójmorzem, PKP Cargo, RAFAKO albo koreańskimi mini elektrowniami) czy choćby skierować na inne, niemieckie tory (tak jak to zrobiono z portami, terminalami przeładunkowymi itp.).

Wybrano więc, nomen-omen – Trzecią Drogę – utrudnienia na każdym kroku, podkopywanie inwestycji, przesuwanie w czasie, zmniejszanie środków finansowych, nasyłanie kontroli i nowych przepisów utrudniających działalność, „restrukturyzacje”. Ta strategia sprawdza się przy niszczeniu takich firm jak JSW, PKP, LOT, Azotów, Orlenu, Poczty Polskiej.

Najnowsze wieści z frontu walki z elektrownią są następujące:

  • w roku 2026 Polskie Elektrownie Jądrowe mają dostać 8 miliardów złotych zamiast 11 mld zł.
  • PJE na kolejne lata ma dostać 6,6 miliardów zł. zamiast zabudżetowanych wcześniej 9,6 mld. zł – o 30% mniej!
  • mają zostać wprowadzone limity wsparcia inwestycji
  • za wdrażanie cięć ma odpowiadać Pełnomocnik Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej Wojciech Wrochna z Ministerstwa Energii.

Ale są i takie kwiatki, jak:

  • uchylenie przepisu wynikającego z artykułu 36c ustęp 4 Prawa atomowego – który nakłada obowiązki niejawności projektowania i budowy takich inwestycji
  • jawność postępowań Polskiej Agencji Atomistyki wobec elektrowni

Dla kogo i po co Donald Tusk chce odtajnić szczegóły budowy polskiej elektrowni atomowej?

  • dla sterowanych ekologów?
  • dla Brukseli i Berlina, aby sparaliżowały naszą strategiczną inwestycję?
  • dla Moskwy, aby wiedziała, jak jednym pociskiem ją zniszczyć?
  • prawdopodobnie jest to też element wypychania Amerykanów (Westinghouse), którzy chronią swoje tajemnice, choćby technologiczne?

Najprawdopodobniej po trochu każda z przyczyn jest prawdziwa. Ale świadczy to o tym, że strategia niszczenia najważniejszych polskich inwestycji jest bardzo dobrze przemyślana, opracowana i wdrażana. Ktoś pilnuje znanego z lenistwa Tuska, żeby ten realizował kolejne kroki niszczenia polskiej suwerenności i gospodarki.

Stąd zapewne w jego otoczeniu działają pilnujący go lobbyści polityczni i gospodarczy.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ: osobiście Donald Tusk, ale także należy ustalić, kto pisze te antypolskie i nielegalne rozporządzenia do ustaw (prawo powielaczowe). I przez kogo, oprócz Tuska, je wdraża: Balczun, Motyka, wiceministrowie, szefowie centralnych urzędów?