Jak się okazuje, przygotowania na skok na pieniądze z pożyczki SAFE, jaką miała zaciągnąć Polska, miały już miejsce w listopadzie 2025 r.
Wtedy po cichu zmieniono ustawę „O obronie Ojczyzny”, tak, żeby ta nagle pozwalała rządowi Koalicji 13 grudnia finansować Ukrainę z pożyczek zaciąganych przez Polskę na własne cele obronne.
Wspomaganie Ukrainy w jej walce z ruskim agresorem to jedno. Ale robienie tego bezprawnie lub naciągając prawo i w tajemnicy przed własnym narodem – to druga sprawa. Pierwsza nie może usprawiedliwiać drugiej.
Do tego zmianę ustawy dokonano „po tuskowemu” – rozporządzeniem „powielaczowym”, po cichu.
I znowu to prawo „powielaczowe” podpisał jego pożyteczny idiota, Kamysz, jako szef MON.
Zrobiono to tuż przed wysłaniem wniosku o pożyczkę SAFE.
A to jest zbyt duża zmiana ustawy, by mogła zostać procedowana w ten sposób:
- bez debaty w Sejmie i Senacie,
- bez głosowania,
- bez podpisu Prezydenta
- zaciąganie zobowiązań, pożyczek wielkiej wysokości za granicą
- zaciąganie pożyczek za pośrednictwem instytucji trzecich (UE)
- finansowanie z tych pożyczek państw trzecich (Ukrainy)
07 listopada 2025 r. z Ustawy wykreślono sformułowanie:
„na potrzeby Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej”
Do Ustawy wpisano sformułowanie:
„za zgodą Ministra Obrony Narodowej jednostki i komórki organizacyjne mogą, indywidualnie lub wspólnie z innymi państwami lub organizacjami międzynarodowymi, udzielać zamówień publicznych w dziedzinach obronności i bezpieczeństwa i realizować umowy w sprawach tych zamówień na rzecz Sił Zbrojnych lub tych państw, lub tych organizacji międzynarodowych” (art. 46)
To dobitnie pokazuje,. że „polski” SAFE został skrojony z myślą o tym, by Bruksela mogła polską pożyczką finansować pomoc dla Ukrainy, sama oszczędzając własne środki. Do tego jeszcze zarabiając na odsetkach i prowizjach. Do tego pożyczka poszłaby na kupno sprzętu wojskowego głównie w niemieckich firmach.
Cały ten projekt SAFE układa się w coraz bardziej czytelną całość. To też tłumaczy, dlaczego większość państw UE zainteresowanych dozbrojeniem, nagle z SAFE zrezygnowało.
Tę układankę potwierdziła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. SAFE, której słowa z 16 grudnia 2025 r. nie były do końca usłyszane i zrozumiane (bo do opinii publicznej nie dotarło, że w listopadzie po cichu zmieniono brzmienie ustawy o obronie Polski):
„W ramach instrumentu SAFE są trzy rodzaje możliwości współpracy z Ukrainą, których Komisja Europejska wymaga, bo SAFE był tworzony też jako forma pomocy Ukrainie. Mamy trzy formy – wspólnych zakupów z Ukrainą, które w praktyce nie wchodzą w grę, bo znamy sytuację finansową w Kijowie, zakupy dla Ukrainy i wspólne projekty z Ukrainą. Ukraińcy skierowali do nas prośbę, o jakiego sprzętu proszą.„
Dopiero teraz, w marcu 2026 r., wiemy, co planowano. Ale dziś Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zaprzecza swoim słowom z grudnia 2025 r.
ODPOWIEDZIALNOŚĆ – Trybunał Stanu dla D. Tuska i W. Kosiniaka-Kamysza, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. SAFE
Oczywiście za cały projekt SAFE, ale już to działanie z 07 listopada 2025 r. wystarczy, aby stanęli przed TS.



