Pół roku temu żonie Tuska ukradli luksusowe auto.

Ale sprawa została tak skręcona, jak w ruskim dowcipie. Nagle okazało się, że to Tuska auto, że to sprawa polityczna i tak dalej.

Nikt nie zapytał, skąd Małgorzata miała taki samochód, ale w państwie pato-praworządności to szczegół.

Służba Ochrony Państwa nie ma obowiązku pilnować klamotów polityka, nawet tak mściwego jak Tusk.

Ale po cichu usłużne pionki w postaci Kierwy zawiesili generała Radosława Jaworskiego.

Sprawa znów może by się nie wydała, kiedy upomnieli się o niego oficerowie i dyrektorzy departamentów SOP – w liście do MSWiA.

Kierwa spanikował, i postanowił o odwołaniu. Ale nie może tego zrobić bez zgody Prezydenta, który oczywiście takiej zgody nie dał.

Tusk i Kierwa traktują Polskę jak folwark, ale do czasu. Ockną się w celi.

Z tej racji, że zdjęcia Pogłosa Kierwy są obrzydliwe, dajemy wypatrującego rozumku Siemonka.