W grudniu 2026 r. sędzia Dariusz Łubowski uchylił ENA – Europejski Nakaz Aresztowania Marcina Romanowskiego. Uzasadnił to politycznymi intencjami polskiego wymiaru nie-sprawiedliwości, a wręcz kryptodyktaturą.

Minister – prokurator Żurek, łamiąc prawo, doprowadził do odebrania sprawy sędziemu i powtórne rozpatrzenie raz już rozpatrzonej sprawy. To tak, jakbyśmy cofnęli się do czasów stalinowskich.

Mimo to rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Anna Ptaszek posłusznie potwierdziła, że sprawa „trafi do losowania i zostanie wylosowany nowy sędzia”. 

Mało tego, wylosowany sędzia wydał mu się nie dość „pewny”. Bojąc się powtórnej kompromitacji reżimu – nakazano odsunąć sędziego z losowania i dokonano wyboru ręcznego.

W ten skandaliczny sposób „sędzią” do sprawy została Izabela Ledzion.

Obrońca Marcina Romanowskiego, Bartosz Lewandowski:

  • przypomina, że ręczne wskazanie sędziego jest wbrew przepisom i orzecznictwu ETPC
  • narusza art. 439 par. 1 pkt 2 KPK – nienależyta obsada sądu
  • narusza art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności”
  • wnioskuje o wyłączenie sędzi wskazanej paluchem
  • rozpoznanie wyłączenia sędzi powinno zostać przeprowadzone przez sędziego wylosowanego

Ale wydaje się, że to będzie kolejny test na praworządność, którego ten reżim nie zda.

Na szczęście słowa uzasadnienia o krypto dyktaturze poszły już w świat, a ta sprawa to bardzo dobre studium przypadku łamania prawa przez ministra Żurka, ministerstwo, prezesów sądów itd.

Wystawiają się jak na tacy na potrzeby przyszłych procesów.

Póki jeszcze może, Żurek pokazuje co myśli o społeczeństwie i prawie:

A co na to mentor i podpowiadacz reżimu? Tak zwany „autorytet”?