Westinghouse znowu pogroził palcem Tuskowi. Przypomniał, że nie pozwoli sobie na takie traktowanie jak Koreańczyków.
Mieli budować dwie elektrownie SMR, ale Donald Tusk – na samym początku – wygonił ich z Polski.
Ale Westinghouse to Amerykanie i prawdopodobnie nie pozwolą na to, by Tusk zniszczył inwestycję w elektrownię jądrową.
Dan Lipman z Westinghouse powiedział stanowczo:
„(…) podpisanie kontraktu EPC. Myślę, że realny termin to do połowy 2026 r. Byłbym rozczarowany, gdyby złożenie zamówień i podpisanie kontraktu nie wydarzyły się w 2026 r.”
A 2026 r. to według harmonogramu podpisanie umowy rozpoczynającej budowę.
A rozczarowany Amerykanin to zły Amerykanin.
Donald Tusk ma tu chyba największy problem – Niemcy każą inwestycję zaorać, ale Amerykanie mogą zaorać jego!
Nie żałujemy Tuska, za to chcemy widzieć jego starcie z panem z Brukseli lub klęskę po starciu z Waszyngtonu. Tak czy tak, w obu przypadkach musi przegrać.
Amerykanie z Westinghouse kuszą też marchewką – zbudowaniem w Polsce drugiej elektrowni typu AP1000 oraz współpracą z Polską przy odbudowie Ukrainy. Ale to już ewentualnie będzie dotyczyć nowego rządu, po upadku Koalicji 13 grudnia.

