Pionek z ZSL (tzw. minister energetyki, nazwisko najmniej ważne) firmuje koniec osłon w cenach energii elektrycznej.

Wprowadzone jeszcze z powodu pandemii, potem szalejących cen na skutek wojny – długo uwierały rząd Koalicji 13 grudnia.

Już kilka razy Tusk chciał się z nich wycofać, ale sam się z tego wycofywał pod presją społeczeństwa.

W końcu znalazł sposób – osłony wycofa jakiś no-name z ZSL. W końcu po to Tusk ma Kamysza w garści.

Cena prądu skoczy do 500 złotych za MWh, i to w sytuacji, kiedy na całym świecie ceny energii spadają, a w Polsce są rekordowe.

Rachunki mają wzrosnąć o ok 9%.

A sam Kamysz ma bogatą historię podkładania łba pod topór opinii społecznej, żeby tylko przypomnieć dwie sztandarowe decyzje pierwszego Tuska, które próbował wziąć na siebie:

  • podniesienie wieku emerytalnego
  • kradzież pieniędzy obywateli z OFE

Na szczęście ludzie tak głupi nie byli, i do dziś wiedzą, że to były decyzje Tuska.

Teraz też na rachunkach za prąd zobaczą jego twarz. Oczywiście oprócz tych 30% wyborców PO, którzy zamkną oczy i sto razy powtórzą swoją mantrę:

„Ważne, że nie rządzi PiS !”