Komuch Czarzasty urządził w Sali Kolumnowej (nawet nie na sali Sejmu) znany z czasów stalinowskich teatrzyk – bezprawnego wprowadzania na urząd ludzi z politycznej łapanki.
Nazwano to złożeniem ślubowania przed łamiącym prawo notariuszem (sic!) oraz „wobec” nieobecnego Prezydenta RP.
Dyspozycyjnych sędziów nazwano „sędziami” Trybunału Konstytucyjnego.
Ale na marginesie trzeba dodać, że:
- na tanim pokazie było sześcioro uzurpatorów, którzy nie wstydzili się złamać prawa (Maciej Taborowski, Dariusz Szostek, Krystian Markiewicz, Anna Korwin-Piotrowska, Marcin Dziurda i Magdalena Bentkowska)
- na pokaz przyszły takie pionki jak Zgorzelski czy Hołownia
- na wszelki wypadek nie przyszedł Tusk – bo to kolejny zarzut stawiający go przed Trybunałem Stanu
Jednak najważniejsze dzieje się gdzie indziej.
Bo ten teatrzyk kukiełkowy mógł odbyć się w dowolnym innym momencie, w tym już dawno temu. Ale odbył się teraz. A w tym tygodniu mija termin, kiedy Polska mogła złożyć skargę na umowę Mercosur.
Oczywiście rząd skargi nie złoży (i tylko to jest ważne), ale wyborcy-barany mają o tym nie wiedzieć.
A najgorsze jest to że takie proste sztuczki – przy całkowitej dyspozycyjności reżimowych i lemingowych mediów – wystarczą, aby sterować społeczeństwem. Bo widzowie jedynej słusznej opcji z TVN, Onet, TVP Info itp. nigdy nie dowiedzą się ani o złamaniu prawa ani o umowie Mercosur.
Nie jest problemem, że łamie się Konstytucję, problemem jest to, że nikomu to nie przeszkadza.
A dodatkowo ludzie nie interesują się prawdziwymi problemami, jak wchodząca po cichu w życie umowa z Mercosur.

A tutaj notariusz, który uwierzył, że jest prezydentem – Dariusz Kramarz.
Na co dzień uczestnik grupy FB pod nazwą „Waldemar Żurek rozlicza”
Zaiste, Koalicja 13 grudnia ma takich ludzi gotowych na wszystko, w tym na pośmiewisko, niezliczone zastępy.


