Jedną z pierwszych decyzji Donalda Tuska (początek 2024 r.) było zerwanie umów na budowę w Polsce dwóch pierwszych małych elektrowni atomowych typu SMR.
Budować je mieli Koreańczycy, ale nie będą. Zbudują za to w Czechach.
A teraz (marzec 2026) jest informacja, że „z myślą o Polsce” zaczną się prace nad europejskim SMR-em. Raczej w biznesie nikt nie robi coś dla kogoś bez powodów, przynajmniej finansowych. Jednak temat przyszłości energetycznej Polski jest zbyt ważny, a do tego „pilnowany” przez tak silne lobby, że trudno uwierzyć, że w tym wypadku chodzi o altruizm a nawet same finanse.
Pierwsze oczywiste powody tej aktywności:
- robota dla firm z UE
- transfer pieniędzy z Polski (jak w przypadku lichwiarskiego kredytu SAFE)
Ale może najważniejsze powody to:
- inwestycja reklamowana jest jako alternatywa dla węgla i gazu, czyli czegoś, co Polska akurat ma i powinna wykorzystywać. Są jednak zbyt silne lobby, by Polska w tym zakresie była suwerenna.
- nie jest to inwestycja, tylko zaledwie zapowiedź, że prace nad SMR się zaczną, czyli – nie skończą nigdy
Jeśli dziś mówi się o 4-5 latach, kiedy wcześniej zastopowało się koreańskie SMR-y (już miała się kończyć ich budowa) oraz spowalnia dużą elektrownię amerykańską – to cel jest jasny:
- zaorać wydobycie węgla
- nigdy nie wybudować atomu
ODPOWIEDZIALNOŚĆ – Donald Tusk, bo on osobiście pilnuje tego tematu już od początku 2024 r. i zerwania umów z Koreą

