03 03 2026

Grzegorz Rossoliński-Liebe wznosi obwinianie Polaków za Holocaust na wyższy poziom.

Promuje książkę „Polscy burmistrzowie i Holokaust. Okupacja, administracja i kolaboracja

Wprawdzie wciąż nie dorównuje Krzysztofowi Ruchniewiczowi, ale się bardzo stara.

Ruchniewicz starał się swego czasu zrobić promocję Rossolińskiemu-Liebe, ale nie zdążył. Lecz tym razem się udało. W Berlinie odbyła się promocja książki.

Wcześniej z hucpy wycofał się Dom Polsko-Niemiecki, zachowując resztki przyzwoitości (wcześniej zorganizował spotkanie, które jednak zostało dowołane). Obecnie promocja 03 03 2026 odbyła się w Stifftung Topographie des Terrors

Według autora to Polacy – burmistrzowie okupowanych miast odegrali kluczową rolę w Holokauście, a przez to ponoszą winę. Nie niemieckie władze wojskowe i administracyjne, ale właśnie burmistrzowie – Polacy.

Wymienia 28 polskich burmistrzów z 17 miast, m.in. Warszawy, Radomia, Siedlec, Lublina, Kielc, Otwocka.

Dlaczego książka Rossolińskiego-Liebe jest nie tyle tendencyjna, co wręcz kłamliwa?

Oprócz oczywistej prawdy, że to Niemcy okupowali Polskę, zorganizowali eksterminację (nie tylko Żydów, ale i Polaków, Romów), podamy kilka przykładów:

  • Burmistrz Warszawy – najmocniej atakowany w książce – Julian Kulski sam był Żydem, a po wojnie został pośmiertnie uhonorowany za akcje raowania Żydów
  • burmistrz Mszany Dolnej – również wymieniony – Władysław Gelb – owszem, prześladował Żydów, ale nie jako Polak. W czasie wojny przyjął niemieckie obywatelstwo, był człowiekiem do cna skorumpowanym, i na dodatek został zabity przez lokalne polskie podziemie.
  • Rossoliński-Liebe używa w stosunku do burmistrzów absurdalnego pojęcia „sprawstwo pierwotne” – które całkowicie pomija intencje, działania i odpowiedzialność samych Niemców i III Rzeszy. To tak, jakby III Rzeszy nie było, a „polscy” burmistrzowie postanowili zabić obywateli swoich miast.

Jeśli Roosliński-Liebe jest tak tendencyjnie skrupulatny, że mówi o „polskich burmistrzach” – w przypadku Gelba powinien mówić o niemieckim burmistrzu okupowanej przez Niemców Mszany Dolnej. W innym przypadku jego książka to stek kłamstw.

Na szczęście sami historycy mówią zgodnie o złej woli autora.

Na przykład historyk Christhardt Henschel (współpracujący z Niemieckim Instytutem Historycznym w Warszawie) napisał w recenzji, że Rossoliński-Liebe zrobił dużą kwerendę, ale wyciągnął mylne wnioski oraz stosuje „przesadzone pojęcia”

Hanna Radziejowska (Instytut Pileckiego w Berlibnie) zwróciła uwagę na inne absurdy Rossolińskiego-Liebe:

„Dziś od niemieckich badaczy Holokaustu dowiedzieliśmy się, że istnieją badania, że Polacy zamordowali 10 procent polskich Żydów.

Niemcy natomiast (wg licznych wypowiedzi badacza burmistrzów) stanowili 10 procent wszystkich sprawców Holokaustu”.

Jednak – mimo tych trzeźwych recenzji paszkwilu – zdajemy sobie sprawę, że właśnie takie paszkwile służą potem ludziom, mediom i instytucjom, którzy wybielają Niemców a atakują Polaków.