Już kilka razy pisaliśmy o Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Zniszczenie RAFAKO było tylko wstępem do niszczenia JSW, m.in. poprzez:
- brak współpracy banków
- „restrukturyzacje”, zwolnienia pracowników
- podkopywanie zaufania u kontrahentów
Teraz Koalicja 13 grudnia stosuje metody wypróbowane już na Azotach:
- żądania banków zwrotu kredytów
- nasyłanie lemingowych mediów i dziennikarzy
- zmuszanie JSW, aby opuściła giełdę
Ostatnio do lamentującego chóru dołączył prof. Politechniki Śląskiej Zygmunt Łukaszczyk, który wieszczy:
problemy JSW mogą „wywołać istny armagedon gospodarczy dla regionu Górnego Śląska”
A przecież węgiel w wielu regionach świata, a nawet Europy, nie tyle wraca do łask, co wraca do gry. Wobec coraz bardziej dotkliwej klęski „zielonej” ideologii.
Dochodzą też szykowane zamówienia z sektora hutniczego i zbrojeniowego.
A jak upadną resztki polskich kopalni, hut, stalowni, montowni – to będzie można rozłożyć ręce i zamawiać u sąsiada. Trzeba więc zadawać polskim firmom ciosy ze wszystkich stron. A ze strony „opinii” najłatwiej.
Donald Tusk musi się śpieszyć, co z polskiej gospodarki zdąży zniszczyć, to tyle jego zasług w Berlinie.
Dlatego nagonka trwa.

