Znane z krajów południa mafie śmieciowe, w Polsce też są, tylko innego typu. Nowocześniejsze, zarządzane przez Unię, ale zakulisowo sterowane przez lobby koncernów.
Najpierw, jakieś 15 lat temu, Polakom mówiono, że jak zaczną segregować, to spadną opłaty za wywóz śmieci (tak zwanych zmieszanych). I prawie wmówiono. Szybko jednak okazało się, że segregacja śmieci zwiększa opłaty. Ministerstwa i gminy wdrożyły tłumaczenie odwrotne do dotąd lansowanego- nagle okazało się, że segregacja i recycling wymagają kosztów. Podniesiono więc ceny i w ten sposób nałożono na rodziny i firmy kolejny podatek.
To bardzo charakterystyczne dla wszystkich „gospodarek planowych” od ZSRR przez PRL po UE – narracja zmienia się o 180 stopni, bo władza myśli, że obywatele to idioci.
Kiedy Polacy doszli już do 80% prawidłowo segregowanych opakowań, Unia, politycy, a właściwie lobbyści postanowili raz jeszcze zrobić wszystkich w konia.
Wymyślono kolejny system, nie likwidując poprzedniego:
- opakowanie na wodę czy sok będzie kosztować 0,5 do 1 zł..
- Sklepy zostaną zmuszone do kupna automatów przyjmujących opakowania
- producenci zostali zmuszeni do przebudowy i przeprogramowania maszyn do produkcji etykiet (podobnie jak niedawno w przypadku „cudownych zakrętek ratujących klimat”)
- jakimś dziwnym trafem takie automaty już były gotowe – zgadnijcie kto je zbudował i opchnął setki tysięcy sztuk w trzy miesiące??? To manewr przećwiczony już przez gangsterów na początku lat 90-tych, kiedy to w nocy stawiane były kantory, a rano Sejm głosował ustawę o uwolnieniu obrotu walutami.
- Większość automatów okazała się zepsuta, a te niby działające najczęściej odmawiają przyjęcia butelek
- Klienci czasem otrzymują jakieś grosze, a najczęściej zostawiają butelki bez zwrotu pieniędzy
I mamy sytuację, w której:
- Polacy płacą w gminie za wywóz śmieci zmieszanych
- płacą dodatkowo w gminie za wywóz odpadów segregowanych
- Gminy są zmuszone utrzymywać lub wynajmować drogie linie do sortowania, mycia, składowania, wywozu zebranych opakowań
- firmy odbierające (i śmieci i recyclingi) to już tradycyjnie zmowa cenowa w każdej gminie (żeby nie powiedzieć mafia)
- klienci płacą w sklepie za opakowania
- odzyskują potem niewielką część tej kaucji
- sklepy płacą za automaty, ich serwis, awaryjność, obsługę
- firmy odzyskujące opakowania mają w większości darmowy surowiec
Ale to nie koniec
Unia Europejska już planuje kolejny skok na kasę:
- wprowadza eksperymentalnie” (WTF?!) podatek do opakowań o kryptonimie UC100
- opracowuje plan 11 (JEDENASTU !!!) pojemników na recycling w każdym domu!
Pojemniki – te jedyne słuszne, bo spełniające normy – pewnie już czekają na rozpoczęcie masowej produkcji i opychanie w krajach gospodarczo skolonizowanych.
Ustawą ta ma już nazwę Packaging and Packaging Waste Regulation, choć ukryci są jej prawdziwi autorzy. A urzędnicy, jak to urzędnicy, są tylko od tego, żeby robić ludziom wodę z mózgu. Robią więc pseudo badania, analizy, raporty. W tym wypadku wymyślili idiotyczną narrację, że konieczne jest wprowadzenie 11 kolorów, bo dotychczasowe 4 obywatelom UE … się mylą i źle segregują. Powód durny, ale może z czasem wymyślą coś lepszego.
A w rzeczywistości będziemy płacić za zużyte opakowania :
- w cenie produktu
- gminie (a tak naprawdę haracz dla firm biorących udział w zmowach oraz na łapówki dla urzędników lokalnych)
- sortowniom, firmom przetwarzającym
- właścicielom automatów
- koncernom, które odbierają sobie wielokrotnie dotowany podatkami surowiec
- w formie podatku dla Warszawy i Brukseli
- oraz tym, którzy będą zarabiali na procesie obsługi 11 kolorów worków i pojemników.
Ani producenci ani handel ani klienci nie udźwigną tych obciążeń.
A w Polsce twarzą (dodajmy bardzo brzydką) tej nowej operacji jest – a jakże – kobieta lobbystów w rządzie Koalicji 13 grudnia – Hennig-Kloska. Akwizytorka obwoźna ustaw wiatrakowych i tym podobnych, handlująca niemieckim szrotem z niemieckich firm.
JAk mówi o pomysłach Hennig-Kloski ekspert Aleksander Traple
” – Dlaczego Polaków nie informuje się, że de facto wprowadza się nowy qusi-podatek, a do tego jego stawkę, co jest według niektórych niekonstytucyjne, ustala minister w drodze rozporządzenia?
- To pytanie do pani minister. Nie budzi natomiast mojej wątpliwości fakt, że zaproponowana w UC100 „opłata opakowaniowa”, która ma być wnoszona przez wszystkie podmioty wprowadzające opakowania na rynek, będzie miała charakter podatkowy. Będzie ona świadczeniem pieniężnym, bezzwrotnym i ustalanym jednostronnie przez władzę publiczną w drodze aktów prawnych powszechnie obowiązujących. Jednocześnie producenci nie otrzymują w zamian żadnych świadczeń, co oznacza, że nie można tu stosować nazwy „opłata”. Ten rodzaj daniny wpisuje się w definicję podatku i tak właśnie „opłatę opakowaniową” należy traktować.” [DoRzeczy]
Mafia śmieciowa z Neapolu to przy Brukseli amatorzy
A poniżej, jako ciekawostka, a właściwie ilustracja piramidalnej głupoty, proponowane 11 kolorów tęczy:
| Kolor opakowania | Frakcja śmieci |
| niebieski | papier, karton |
| zielony | szkło bezbarwne, kolorowe, zielone, brązowe |
| żółty | plastik twardy, miękki |
| pomarańczowy | kartony po napojach, papier (kompozyt A i B) |
| szary | metal |
| brązowy | odpady kompostowalne z domów i przemysłowe |
| różowy | tekstylia |
| błękitny | ceramika |
| jasnobrązowy | drewno, korek |
| czerwony | odpady niebezpieczne |
| fioletowy | odpady zmieszane |
Brzydkie twarze durnych narracji:


