12 02 2026
Antonio Costa Rada Europejska, zwołał nieformalne i nielegalne spotkanie w zameczku Alden Biesen w Belgii.
Szefowie państwa UE maja radzić jak scentralizować Unię do jednego wszechzwiązkowego państwa pod rządami nie wybieranych demokratycznie komisarzy.
I jak tu łamać kręgosłupy opornym.
Nazywa się to w nowomowie „jednolitym rynkiem”. Mimo, że podoobno jednolity rynek mamy już od co najmniej 20 lat. Ale sowiecka nowomowa była podobna: socjalizm działał, ale wciąż wzywano do walki o socjalizm.
Tusk pewnie pojechał tam jak na ścięcie. Kiedy Unia pomagała mu (również w nielegalny sposób) przejąć władzę, on obiecywał im, że Polska gładko przyjmie wszystko, co wymyśli Berlin i Bruksela.
Ponadto Tusk boi się, że wprowadzenie podatku ETS2 wysadzi go z siodła polityki, może już na dobre. Już samo ETS1 a z nim najwyższe w Europie ceny energii wykańczają polskie firmy i rodziny.
Co bardzo ważne – Tusk nie chce likwidacji zapowiadanego podatku ETS2 – on chce jedynie przesunięcia go w czasie, na tyle, aby miał szansę wygrać wybory.
Co bardzo ciekawe, Tusk w imieniu Polski prosi o
„obniżki VAT i akcyzy na energię dla użytkowników pomp ciepła i samochodów elektrycznych„
A to już wygląda na desperację! Mówi: obniżcie podatek chociaż na ten złom, który wpycha nam Berlin.
Nie jest przy tym pewny, czy jego nadzorcy po raz kolejny mu zaufają. Miał po 2023 zniszczyć polska gospodarkę, obronność, suwerenność, a wciąż się mu to nie udaje. A robi chłopina co może. Ze swymi wiernymi przystawkami.
Tusk ma także coraz większe problemy z takim manipulowaniem mediami, aby ukryć agresywną politykę Unii (Niemiec i Francji) wobec USA. Dlatego chciałby, by na szczycie nie mówiono o tym głośno.
W każdym razie – unijni gangsterzy znów przyspieszają, ale Tusk łapie już zadyszkę. I chciałby być gwiazdą unijną (no, może chociaż karłem) i boi się, że w kraju zostanie wyrzucony na wieczny aut.
Pewne jest jedno – nie będzie w Alden Biesen bronił Polski, ale swój tyłek.


