Oprócz haseł „AZOTY”, „Polimery”, „Orlen”, w ostatnich miesiącach mamy całą serię wpisów na temat upadających mleczarni.
A mleczarnie to jedna z nielicznych gałęzi polskiego przetwórstwa rolnego, które jakoś ostały się po „transformacji” (czyli anihilacji i rozprzedaniu) lat 90-tych. To nie udało się m.in. cukrowniom, przetwórstwu warzywnemu czy owocowemu.
Ale widać przyszedł już czas na polskie mleko.
I może nawet nie jest to skutek planowego niszczenia, tak jak w przypadku wielkich firm, spółek skarbu państwa (Azoty, Orlen). Ale jest to prawdopodobnie skutek nie zabezpieczenia przez państwo rynku rolnego i przetwórczego ze strony nieuczciwego importu, szczególnie z Ukrainy, ale i Białorusi, Chin, Ameryki Południowej. A także nacisku wielkich koncernów spożywczych z zachodu.
W każdym razie do długiej już listy dochodzą kolejne mleczarnie:
- w Myszkowie – Rokitnianka
- w Szczekocinach – Polmlek
Pracę straci 150 osób. Niby liczba ta nie jest jakaś astronomiczna, ale dotyczy małych miejscowości. A upadek mleczarni oznacza też upadek kooperantów, w tym dostawców mleka, rolników. Także transportu, lokalnego handlu na rzecz wielkich sieci handlowych.
Przykładowo Polmlek ze Szczekocin ma ponad 500 udziałowców – rolników dostarczających mleko. Teraz mają oni dostać jednorazowe odszkodowanie (zapomogę?) i co – upaść? zlikwidować hodowlę?
Bo są to typowe OSM (Okręgowe Spółdzielnie Mleczarskie), które przez dekady zapewniały Polakom produkty mleczne pochodzące z najbliższego regionu, zdrowe, niewymagające długiego składowania ani dalekiego transportu. Zapewniające też pracę, najczęściej w regionach wiejskich i małomiasteczkowych, zapewniające byt gospodarstw mlecznych w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, oraz wpływy podatków do kas Polski powiatowej.
Ale zgodnie z polityką rządu 13 grudnia korzyści mają odnosić inni, m.in. koncerny zachodnie, oligarchowie ukraińscy, a za chwilę również globalni producenci z Ameryki Południowej.
I tak ma być.
Miejmy nadzieję, że do czasu, i w przyszłości da się odrodzić polską spółdzielczość w rolnictwie.

