Na posiedzeniu 21 stycznia sędzia Koska-Janusz, jako przewodnicząca składu orzekającego stwierdziła, że ma zaufanie do wyznaczonych ławników, a oni złożyli oświadczenie, że zapoznali się z aktami.

Obrońcy księdza i urzędniczek od początku kwestionowali przygotowanie ławników, kiedy okazało się, że wylosowani rok temu ławnicy nie będą brać udziału w tym procesie. – Wtedy podnosiliśmy, a był to początek stycznia, że niemożliwe jest zapoznanie się z taką ilością akt w kilka dni, bo zawodowej sędzi Kosce-Janusz zajęło to rok. Teraz okazuje się, że to była doba.  Czytali 8333 stron akt na godzinę!