25 września 2001 r. Putin wystąpił w Bundestagu. Było to rozpoczęcie współpracy na linii Putin – Niemcy, taki współczesny pakt Robbentrop-Mołotow.

I teraz, po 25 latach, wyszło na jaw, że wtedy przemówienie Putina zostało napisane przez Horsta Teltschika, współpracownika Kohla.

A Putin powiedział to, co miał usłyszeć wyborca niemiecki i europejski – że Rosja Putina to najlepsze co może spotkać Europę. Powiedział więc stary KGB-ista z Berlina, że:

„Rosja jest przyjaznym, europejskim krajem”

Po Kohlu był Schroeder, Merkel, Merz, ale wszyscy realizują niemiecką geopolitykę sojuszu z Rosją. Im większa dyktatura, tym lepiej.

To właśnie ostatnia trójka kanlerzy złamała obowiązującą wcześniej zasadę, że Niemcy mogą importować najwyżej 30% paliw z Rosji. Schroeder był skorumpowany, ale Merkel i Merz w istocie postawili na to samo co on – maksymalne zacieśnienie związku z Rosją, a właściwie z Putinem.

A w 2007 r. Putin zapowiedział odrodzenie ZSRR. Zrobił to, a jakże, w mateczniku niemieckiego faszyzmu – w Monachium.

A potem wiadomo: Gruzja, Ukraina, kraje NATO …

Dalszą stawką jest lewarowanie gospodarki niemieckiej w zamian za wolną rękę dla zbrodniarza. I przy okazji zniszczenie takich krajów jak Polska czy kraje bałtyckie.

Natomiast Tusk w tej układance to mały, choć jakoś użyteczny pionek.