Rząd „drugiego Tuska”, podobnie jak „pierwszego”, ma priorytety. Do kilku najważniejszych priorytetów należy niedopuszczenie do powstania w Plsce elektrowni jądrowych.
Plan PiS przewidywał powstanie na początek trzech elektrowni:
- dużej, jądrowej na Pomorzu – we współpracy z USA
- 2 mniejszych (technologia SMR) – we współpracy z Koreą Południową.
Jednym z pierwszych efektów władzy Koalicji 13 grudnia było zerwanie umów i przegonienie Koreańczyków, w dwóch obszarach:
- uzbrojenie, w tym artyleria i czołgi
- i właśnie 2 elektrownie SMR
Żeby upiec dwie pieczenie, oprócz przegonienia Koreańczyków z Polski – Koalicja 13 grudnia spuściła z łańcucha swoją prokuraturę na osoby, które „odpowiadały” za te projekty (kwiecień 2024). Celem była m.in. minister klimatu i środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska, ale także ludzie z Orlenu (Orlen Synthos Green Energy – cztery reaktory jądrowe BWRX-300
Koreańczycy nie mieli siły przebicia takiej, jaką mają Amerykanie. Odeszli z kwitkiem.
Nowe kierownictwo Orlenu – jak Tusk kazał – zaorał inwestycje.
Ale właśnie okazuje się, że oto Prokuratura Okręgowa w Lublinie umorzyła sprawę wobec braku czynu zabronionego.
Że to była sprawa polityczna to pewne, ale warto pamiętać, że Bodnar i Panżurek oraz ich siłownicy oskarżali w sytuacji, kiedy na ławie oskarżonych powinni zasiąść politycy Koalicji 13 grudnia – za zniszczenie inwestycji ważnej dla polskiej energetyki i bezpieczeństwa.


