31 12 2025
Agora od końca 2023 r. przeżywa dobre dni – szerokim strumieniem płynie do nich rzeka pieniędzy z „reklam” państwowych spółek.
A mimo to zwalnia pracowników (obecnie, na początku 2026 r. jest to 166 osób, 7% pracowników, nie licząc nie wchodzących w statystyki ludzi z umów śmieciowych).
Ale jednocześnie chce od państwa 200 milionów z naszego budżetu, rzekomo za utracone wpływy przez opóźnienie dyrektywy o prawach autorskich. I to w sytuacji, kiedy ci, którzy naprawdę powinni mediom płacić (jak Google, Meta, firmy AI) – nadal tego nie robią i czują się bezkarni.
Rząd Koalicji 13 grudnia pewnie i w tym wypadku przeleje Agorze haracz za propagandę. Bo łatwiej wyciągnąć pieniądze od polityków, którzy wiszą na tej propagandzie.
Ale nerwowe ruchy i pospieszne wyciąganie pieniędzy z budżetu to także wynik pozytywnej prognozy – rychłej utraty władzy przez rząd zdrady narodowej?
Na przyszłość – wiemy, kto się podpisał na żądaniach Agory (Sąd Rejonowy Warszawa – Śródmieście), ale musimy dopilnować, czyje podpisy będą widniały na dokumentach pozwalających na roztrwonienie 200 milionów zł. (czyja to będzie decyzja, na czyje polityczne polecenie, kto wypuści przelewy).

